strona glowna
o nas
rodowod
wystawy
potomstwo
galeria
wzorzec
kontakt
 
 
 

UWAGA! Eddie został tatusiem ósemki szczeniaków - więcej informacji na stronie hodowli "Janowicka Dolina".

 

          O nas... Od czego zacząć? Zacznę, jak mówił Timon od samego "przed-początku"!
Od dziecka marzyłem o psie... Najczęściej w marzeniach pojawiał się owczarek niemiecki (Szarik, Cywil). Ponieważ mieszkaliśmy w mieszkaniu w bloku i rodzice nie zgadzali się na psa - marzenie pozostawało niespełnione. W parku, do którego bardzo często jeździliśmy z bratem (Tomek) na rowerach, zaczepialiśmy wszystkich "psiarzy".

          Wraz z bratem kupiliśmy sobie książkę Smyczyńskiego - "Psy, rasy, wychowanie" i przestudiowaliśmy zarówno opisy ras (hovawart w tej książce był bez zdjęcia - nie zwróciliśmy na niego uwagi; podobał nam się natomiast leonberger), jak i porady dotyczące wyboru psa/suki, wychowania, tresury. Dokładnie wiedzieliśmy już jak uczyć naszego psa... tyle tylko, że psa nie było.
Gdy w 1994 r. wyprowadziłem się do swojego mieszkania, Tomek od razu, na moje, "zwolnione" miejsce kupił psa, a właściwie sukę, owczarka niemieckiego – Gaję.

          Ja, niestety, na swojego psa musiałem poczekać dłużej... Szybciej doczekałem się dziecka...
W marcu 2004 przeprowadziłem się z żoną Alicją i córką Olą (wówczas jedynaczką) z naszego mieszkania do domu z ogrodem. Około 6 miesięcy wcześniej zaczęliśmy przygotowania do wyboru i zakupu psa. Optowałem za owczarkiem niemieckim ale ponieważ Ala nie chciała ON to zaczęliśmy przeglądać atlasy z rasami psów. W polskim tłumaczeniu niemieckiej książki po raz pierwszy zobaczyliśmy zdjęcie hovka (blond, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że są inne maści) i poznaliśmy tą dziwną nazwę: hovawart. Bardzo nam się spodobał z wyglądu, zaczęliśmy czytać o tej rasie zarówno w książkach, jak i w Internecie (wpisując w wyszukiwarkach: "hovowart", sic!). Znalazłem strony kilku hodowców, przeczytaliśmy jakie to są doskonałe psy i zdecydowaliśmy się na tą rasę. Przez przypadek dostałem się jeszcze w środek wojny pomiędzy dwoma grupami inicjatywnymi klubu hovawarta... Ale to już inna historia...

          Ostatecznie w początkach 2004 zapłaciliśmy zaliczkę na blond psa z miotu E z hodowli Pałacowe Piękności - miot miał się urodzić w lutym 2004. W marcu 2004 na wystawie międzynarodowej w Katowicach po raz pierwszy zobaczyliśmy hova na żywo (a zaliczka już zapłacona – bardzo roztropnie!). W Katowicach zobaczyliśmy psa z poprzedniego miotu z 'naszej' hodowli – Don Diego Pałacowe Piękności (Hoover). On był taki ogromny...!!! Moja żona (waga 45 kg) wpadła w panikę. Zaczęliśmy dzwonić i prosić o zamianę na blond suczkę. Ale już nie było - wszystkie zamówione..

          No i trafił do nas Edek: Eddie Pałacowe Piękności, zwany Sir Edwardem, Edkiem, Edim, Edem, Eduardem, Edziem, Edikiem, Ślicznotą, Mordą, Sierściuchem, Brudasem, Kundlem, Małpą, Debilem...Przez Tomka Edek zwany jest Debim Kanałowe Okropności - ach, ta zazdrość... ;-).

Odbierając Eda (i 4 inne psy/suki, które zabrałem z hodowli na Mazurach i wiozłem ze sobą na południe Polski dla innych, nowych właścicieli) obiecałem, że go chociaż raz wystawię. Osobiście nie byłem zbyt zachwycony tą perspektywą - kupowałem psa jako członka rodziny i stróża domu, a nie żeby robić z niego jakąś "Miss Pies". Wystawy psów wydawały mi się targowiskiem próżności, męczeniem psiaków. Ale trudno, słowo się rzekło - obiecałem wziąć udział w przynajmniej jednej wystawie, więc pojechałem... W lutym 2005 wziąłem udział w wystawie w Rzeszowie (kl. młodzieży). I co? I pierwsze miejsce na 4 psy w klasie, Zwycięstwo Młodzieży. Widzowie podchodzący, gratulujący, pytający... Miło.. Potem komentarze na forum hovciowym, że nie wspomnimy o powstaniu wspaniałego Fun Clubu Edka wraz z honorowym jego Zarządem ;-). Złapałem bakcyla! I tak się zaczęła nasza hovciowa przygoda wystawowo-towarzyska...

 
     

Ostatnia aktualizacja
20.05.2012

Rafał Sadowski
ul. Orszańska 23
30-698 Kraków
Tel. +48 601 66 80 80
hcq@op.pl

English version